Case study
Strona dla chirurga plastycznego
lek. Marta Handziak jest specjalistką chirurgii plastycznej, rekonstrukcyjnej i estetycznej, przyjmuje we Wrocławiu, pod Krakowem i w Kłodzku. Strona prowadzi pacjentkę od pierwszego pytania do zapytania o konsultację, które trafia prosto do recepcji wybranej kliniki.
- Klient
- lek. Marta Handziak, martahandziak.pl
- Rola
- Strategia treści, projekt, wykonanie i wdrożenie
- Typ
- Strona wizytówka z formularzem kontaktowym
- Stack
- Astro, PHP, Resend, Schema.org
- Status
- Gotowa, czeka na wdrożenie

Problem
Pacjentka chirurgii plastycznej podejmuje decyzję długo i zwykle sama szuka odpowiedzi, zanim do kogokolwiek zadzwoni.
Informacje o lekarce były rozproszone między stronami trzech klinik i profilem z opiniami. Każde z tych miejsc mówiło trochę co innego i żadne nie odpowiadało na pytania, które padają przed konsultacją: co obejmuje cena, jak wygląda droga od rozmowy do kontroli, czy lekarka może odradzić zabieg. Każda klinika ma własną recepcję, więc zapytanie musi trafić do tej, w której pacjentka chce się umówić.
Do tego dochodzą wymagania, których zwykła wizytówka nie spełnia. To strona lekarki, więc każde słowo musi dać się obronić, formularz nie może zbierać danych o zdrowiu, a zgody na cookies i kontakt muszą być uczciwe.
Rozwiązanie
Zbudowaliśmy jedną ciągłą stronę, w której kolejność sekcji odpowiada kolejności pytań pacjentki.
- Pierwszy ekran mówi, czym zajmuje się lekarka i jak pracuje, z dwoma wezwaniami: umów konsultację albo zobacz, jak pracuję.
- Cztery fakty pod spodem: specjalizacja, członkostwo w PTChPRiE i ISAPS, trzy ośrodki, praktyka szpitalna. Tam, gdzie makieta miała liczbę lat praktyki, której nie potwierdzał żaden dokument, stoi praktyka szpitalna.
- Obszary: piersi, twarz, ciało po ciąży i schudnięciu, odstające uszy. Liposukcji nie ma, bo to decyzja lekarki zapisana w manualu marki.
- Co zawiera opieka: lista tego, co obejmuje jedna cena, od konsultacji kwalifikacyjnej po kontrolę po pół roku, obok lista klinik.
- Ścieżka pacjentki w czterech krokach. Drugi krok to „Czas na decyzję”, a nie „Plan zabiegu”.
- Podejście: lekarka pisze wprost, że czasem odradzi zabieg i zawsze wyjaśni dlaczego.
- Dokumentacja zabiegów publikowana wyłącznie za pisemną zgodą, z zastrzeżeniem, że efekt jest indywidualny.
- Opinie przepisane dosłownie z serwisu z ocenami lekarzy, z odnośnikiem do źródła.
- Pytania, które pacjentki zadają najczęściej: ból, narkoza, blizny, powrót do pracy, cena.
- O mnie, kwalifikacje i praca w szpitalu.
- Formularz kontaktowy, a po wysłaniu strona z podpowiedziami, jak przygotować się do konsultacji.

Cena nie jest podana kwotą, bo zależy od zakresu i metody. Zamiast kwoty strona pokazuje zakres: konsultację, zabieg ze znieczuleniem, pierwszą dobę w klinice, trzy kontrole i kontakt z lekarką w czasie rekonwalescencji. Zdanie zamykające sekcję mówi, że po znieczuleniu ogólnym pacjentka nie wychodzi tego samego dnia. To odpowiada na obawę o ukryte koszty lepiej niż cennik.

Sekcja o podejściu stała wcześniej wyżej i zaczynała się od samego zdania o odmowie. Kto przeglądał stronę pobieżnie, czytał tylko „to nie jest dobry moment”. Przenieśliśmy ją za opiekę i ścieżkę, a nagłówek niesie teraz pełną myśl.
Formularz, który wie, dokąd iść
Formularz ma sześć pól: imię, telefon, e-mail, miejsce konsultacji, temat i opcjonalną wiadomość. Zgoda na kontakt stoi osobno, pod treścią.

Nie pyta o zdrowie. Nie ma pól o chorobach ani lekach. Do umówienia konsultacji recepcja ich nie potrzebuje, a każda taka informacja na serwerze to dodatkowe ryzyko. Wiadomość jest opcjonalna, a przy zgodzie stoi zdanie, że informacja o zabiegu służy tylko przygotowaniu rozmowy.
Sam wybiera recepcję. Wybór kliniki decyduje, do kogo idzie wiadomość. Recepcja dostaje osobny e-mail z zabiegiem i kliniką w temacie, lekarka i zespół dostają kopię w drugiej wiadomości, więc adresy różnych organizacji się nie mieszają. Gdy pacjentka nie wskaże kliniki, kopia mówi wprost, że zgłoszenie nie trafiło do żadnej recepcji i trzeba zająć się nim ręcznie.
Nie przechowuje zgłoszeń. Poczta jest jedyną drogą dostarczenia. Dziennik na serwerze zawiera identyfikator, czas, klinikę, temat, źródło wejścia i wynik wysyłki, ale bez imienia, telefonu, e-maila i treści. Pełne dane trafiają na dysk tylko wtedy, gdy poczta zawiedzie dwa razy z rzędu. Pacjentka widzi wtedy uczciwy komunikat zamiast podziękowania, a zespół usuwa wpis jednym przyciskiem w panelu, gdy oddzwoni.
Bez CAPTCHY. Przed botami chroni ukryte pole, minimalny czas wypełniania i limit dziesięciu prób na dziesięć minut z jednego adresu. Adres IP zapisujemy tylko jako skrót i usuwamy po upływie okna. Limit jest wyższy niż zwykle, bo w Wi-Fi kliniki kilka pacjentek dzieli jeden adres. Bot dostaje tę samą odpowiedź co człowiek, żeby nie uczył się, co go zdradziło.
Jak to jest zbudowane
Strona jest statyczna, zbudowana w Astro, a formularz obsługuje kilka plików PHP. Dzięki temu działa na zwykłym hostingu współdzielonym bez Node.js. Konfiguracja z kluczem Resend i adresami recepcji leży w pliku poza katalogiem publicznym, a przekierowania, hasło na czas podglądu i nagłówki cache ustawia generowany .htaccess.
Baner cookies jest własny. Odmowa jest tak samo widoczna jak zgoda, a domyślne odmowy trybu zgody Google ustawiają się, zanim cokolwiek się załaduje. Menedżer tagów nie wczyta się, dopóki nie zostanie skonfigurowany.
Dane strukturalne Schema.org opisują lekarkę, jej specjalizację, członkostwa i trzy miejsca przyjmowania. Tam, gdzie nie znamy pełnego adresu kliniki, podajemy tylko nazwę i miasto, bo rozbieżność z wizytówką w mapach szkodzi bardziej niż brak danych.
Typografia to Playfair Display w nagłówkach i DM Sans w tekście, oba kroje serwowane z własnego serwera. Paleta jest spokojna: porcelanowa biel, grafit z manuala marki, chłodny błękit i brzoskwiniowy akcent.

Co to zmienia
Pacjentka dostaje w jednym miejscu to, o co pytała w kilku: kim jest lekarka, co obejmuje cena, jak wygląda droga i kiedy lekarka powie „nie teraz”. Recepcja dostaje zapytanie, które od razu wiadomo, czyje jest. Lekarka nie musi pilnować, czy dane pacjentek nie leżą gdzieś na serwerze, bo z założenia ich tam nie ma.